dobranoc.org  /  Kołysanki polskie

"Lulajże, Jezuniu": jak polska kolęda została kołysanką (i odwrotnie)

Najpiękniejsza polska kołysanka-kolęda ma co najmniej trzy stulecia. Krótka historia tej melodii, którą Chopin wplótł w jedno ze swoich scherz.

“Lulajże, Jezuniu” jest jednym z tych utworów, których pozornie wszyscy znają, a o których historii prawie nikt nie wie. Pierwsza znana publikacja tekstu pochodzi z Symfonii anielskich — zbioru kolęd wydanego przez Jana Żabczyca w Krakowie w 1630 roku. Melodia w obecnym kształcie jest najprawdopodobniej osiemnastowieczna, choć możliwe, że ma starsze korzenie ludowe — żadnych zachowanych zapisów nutowych z XVII wieku nie mamy.

To, co czyni ją wyjątkową w polskiej tradycji, to dwa fakty: jest jednocześnie kolędą (śpiewaną do Dzieciątka) i kołysanką (śpiewaną dziecku własnemu), i w obu funkcjach działa równie dobrze.

Tekst, jaki znamy

Lulajże, Jezuniu, moja perełko, Lulaj, ulubione me pieścidełko. Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj, A ty go, matulu, w płaczu utulaj.

Cztery linijki, daktyliczne metrum, wewnętrzne rymy (Jezuniu / utulaj, perełko / pieścidełko). Ta sama struktura, którą znajdziemy w Aaa, kotki dwa — i nie jest to przypadek. To uniwersalna polska forma kołysankowa, prosta i bardzo skuteczna.

Pełen tekst

Pełna wersja Żabczyca ma siedem zwrotek. Dziś śpiewa się zwykle dwie pierwsze. Pełna wersja zawiera między innymi tę zwrotkę:

Lulajże, piękniuchny mój Aniołeczku, Lulajże, wdzięczniuchny świata Kwiateczku. Lulajże, lulajże, śliczne Paniątko, Moje Cudeńko, moje Pieszczątko.

Tekst tak gęsty od czułości — perełko, pieścidełko, kwiateczku, cudeńko — że w wieku XVII byłby uznawany za skrajnie sentymentalny. Dla dzisiejszego ucha brzmi tradycyjnie, ale to dlatego, że trzy wieki polskiej kolędy wyznaczyły styl, którego nasi przodkowie nie znali.

Chopin

Najsłynniejsze wykorzystanie melodii w muzyce klasycznej jest w Scherzo h-moll, op. 20 Fryderyka Chopina (1832). Chopin, mieszkając wówczas w Wiedniu, wplótł melodię “Lulajże, Jezuniu” w część środkową scherza — i to jest jeden z najbardziej rozpoznawalnie polskich momentów w całej muzyce klasycznej XIX wieku. Chopin, według biografów, śpiewał tę kołysankę sam sobie, gdy tęsknił za Polską.

Jeśli macie kiedyś okazję posłuchać tego scherza w wykonaniu Krystiana Zimermana lub Marty Argerich, posłuchajcie. Środkowa część zaczyna się po około 4 minutach. Polskie ucho rozpozna melodię natychmiast.

Jako kołysanka praktycznie

Pierwsze dwie zwrotki, śpiewane w naturalnym tempie kołysanki (około 70–80 uderzeń na minutę), działają wyjątkowo dobrze u dzieci między 4. miesiącem a 4. rokiem życia. Trzy rzeczy, które sprawiają, że jest skuteczna:

  1. Otwarcie samogłoską (“Lu-laj-że”) — bez ataku spółgłoskowego.
  2. Wąski zakres melodyczny — większość melodii mieści się w obrębie sekwencji pięciu dźwięków.
  3. Spadkowy kontur — każda fraza kończy się w dół.

To są te same trzy cechy, które kołysanki na całym świecie dzielą. Lulajże spełnia je z niemal matematyczną precyzją — co jest jednym z powodów, dla których przetrwała tyle stuleci.

Wersja dla dziecka

Jeśli śpiewacie tę kołysankę swojemu dziecku jako kołysankę, a nie kolędę, podstawcie imię dziecka w miejsce “Jezuniu”:

Lulajże, Antosiu, moja perełko…

To zgodne z tradycją. Polskie kołysanki, w odróżnieniu od kolęd, zawsze były modyfikowane pod kątem konkretnego dziecka. Lulajże, Jezuniu jest jedyną piosenką w polskim repertuarze, która działa w obu wariantach — co prawdopodobnie jest też powodem, że nie zniknęła.

Anna Wójcik, autorka cyklu Polskie kołysanki: historia, melodia, znaczenie. Źródła: Żabczyc, J., Symfonie anielskie, Kraków 1630; Sobieska, J., Polskie kolędy i pastorałki, IS PAN 1951.